SU-152

DoNi_007
Posty: 76
Rejestracja: 11 lis 2010, 15:35

SU-152

Postautor: DoNi_007 » 26 gru 2010, 15:59

A więc posiadam takowy czołg od kilku tygodni. I muszę przyznać że wyśmienicie mi się nim gra. Początkowe działo 152mm (z haubicy zdjęte... :P ) jest przekozackie... Początkowo ze względu na jego celność, mało kampiłem starałem trzymać się blisko atakujacych, strzelić, trochę sie cofnąć, załadować... itd. Ale od pewnego czasu zauważyłem że nawet tym działem idzie snajpić, porównująć z tym co jest na papierze to ma bardzo dobrą celność.
Mam czasem dylemat odnośnie ammo... z początku używałem AP, ale ciężkim za dużo to to nie robiło później tylko HE, ale miałem sytuacje że tigerowi z boku zabierało tylko 15%, z AP miałbym go na 3 hity... teraz AP używam na lekkie i średnie tanki, a jak AP nie "przekłuję" to używam HE. Kilka razy miałem sytację jak dla jgtigera zdejmowałem 30%, dla ferdka 40%. A nawet raz udało mi się IS-3 (100%) zdjąć na hita strzelając z AP.
I tak się teraz zastanwiam czy warto expić na te dwa działa 122mm?
czy skupić się na expieniu na iSU-152...?
-> World of Warships - walcz na morzu!
jussi19a
Posty: 4
Rejestracja: 11 lis 2010, 13:01

Re: SU-152

Postautor: jussi19a » 26 gru 2010, 17:07

Mi brakuje ok 37 tys exepa do ISU i moim zdaniem warto jest poświęcić te 21 tys na tą pierwszą 122 (drugą odpuść, szkoda exepa), ja także na początku chciałem dojść do ISU na stockowej armacie ale uznałem, że 3 strzały na minutę to jednak za mało i szybko mnie ubijali. Ta pierwsza 122 jest bardzo dobra do zbierania exepa i trochę zabiera hp wyższym trierom. Ostatnio cały czas nawet przy przegranej bitwie dostaje ok 500 exepa, tylko naboje do niej trochę drogie bo jeden pocisk kosztuje chyba 1025.
Awatar użytkownika
Paxiu1984
Posty: 76
Rejestracja: 14 lip 2010, 15:00

Re: SU-152

Postautor: Paxiu1984 » 26 gru 2010, 17:10

Zdecydowanie warto, sam używałem tej wyżej tierowo 122mm i powiem, że bardzo mi się przyjemnie grało. Argumentem przemawiającym również za tymi działami według mnie jest lepsza celność i szybkostrzelność, ponadto łatwiej będzie Ci dojść do topowego działa w ISU. Ze względu na słaby pancerz SU 152 proponuje pozostawać z tyłu. A nawiasem mówiąc nigdy w TD nie używałem He więc nie wiem jak działają hehe ;)
Obrazek
Awatar użytkownika
SaucerheadTharpe
Posty: 52
Rejestracja: 28 lip 2010, 8:41

Re: SU-152

Postautor: SaucerheadTharpe » 07 sty 2011, 9:28

Od wczoraj to coś posiadam i jestem przerażony.

O ile nie idziesz w radzieckie TD jako właściciel konkretnie rozbudowanego drzewka radzieckich HT to niezła lipa. Zero. Wszystko trzeba rozbudowywać, a biorąc pod uwagę walor bojowy stockowego SU - przedsięwzięcie z gatunku ekstremalnych. Bo w ramach podstawowego Su-152 dostajesz coś co nie jeździ, nie skręca, nie wychyla działem, nie trafia, wiecznie przeładowuje, a do tego pocisk leci z prędkością kamienia wywalonego z trebusza i rykoszetuje do czego się tylko da. Aha - za to w SU wchodzi wszystko łącznie z ryżem ze spluwaczki.

Nie wiem jak możecie mówić o trzymaniu się za HT w drugiej linii skoro to coś jedzie maks 25 km, a zwykle jest to 20 km/h. Jakakolwiek inna pozycja do strzału niż idealnie na wprost - nie wychodzi w rachubę bo działo ma minimalny kąt wychylenia.

Co do różnic w pociskach AP i HE też nie ma co za wiele deliberować, bo strzelasz z tego co masz, a jak nie przestraszysz (o trafieniu nie ma co mówić) to pozamiatane - szansy na kolejny wybór pocisku zwykle nie ma.

Myślałem, że w kategorii stockowych koszmarów króluje kolega Ferdinand. Już tak nie myślę. Nie wiem czy znajdę w sobie tyle siły by zrobić z tego czegoś prawdziwego zwierzobija
Awatar użytkownika
Paxiu1984
Posty: 76
Rejestracja: 14 lip 2010, 15:00

Re: SU-152

Postautor: Paxiu1984 » 07 sty 2011, 14:13

SaucerheadTharpe odrobina cierpliwości a będziesz miał ładną maszynę choć trzeba zaznaczyć z góry o skuteczności ISU a tym bardziej modelu z 45r zapomnij. grałem nim może tydz lecz w czasach antycznych tj. druga połowa lipca i zdaję sobie sprawę, że obecnie ma dużo gorzej czyt. o wiele więcej doświadczonych graczy na polu walki jest jak również nie wiem jak losuje teraz do walki.
co proponuję mniej doświadczonym graczom oczywiście na początek zmiana zawieszenia SU-152M pozwoli to zyskać na manewrowości czyli przeżywalności na polu. taktyka hit& run w przypadku gdy nasza załoga niema wyszkolenia w "maskowaniu" staje się łatwa do zrealizowania (sam najpierw szkole załogę w "naprawie"), natomiast gdy mamy szkolenie w "maskowaniu" zajmujemy pozycje w krzaczkach przy naturalnej osłonie i większość czasu z ukrycia strzelamy (tak nawet na podstawowej armacie) tutaj następuje skrajność w co iść? Z mojej perspektywy wygląda to tak, aby najpierw wynaleźć 1 działo a potem silnik , co pozwoli zwiększyć ilość fragów i prędkość a tym samym ułatwi nam zmianę pozycji tudziesz ucieczkę.... tak ucieczkę. następnie badamy Działo: 122 mm D-25S wz. 1944. dzięki czemu szybciej uzyskamy topowe działo w ISU. Najważniejsze już o tego pojazdu jest to aby nie angażować się bezpośrednio w walkę czyli przekładając to na prosty język walczymy tak aby inni powiedzieli, że cheatujemy lub oszukujemy ;) nigdy ale to przenigdy nie pojedynkujemy się z czołgiem który nas widzi ze względu na łatwość z jaką nas zniszczy (mam na myśli wszystkie maszyny 7 tieru jak również powyżej , maszyna ta jak również ISU nie wybacza wielu błędów). zawsze pozostajemy w cieniu, jeśli ktoś gardzi "kamperami" to nie jest zabawka dla niego. najskuteczniejszą taktyką dla SU-152 jest zasadzka. O robieniu rajdów na terenie okupowanym przez wroga należy zapomnieć. Radio zostawiamy na koniec lub zbieramy na ISU.
Obrazek
Awatar użytkownika
SaucerheadTharpe
Posty: 52
Rejestracja: 28 lip 2010, 8:41

Re: SU-152

Postautor: SaucerheadTharpe » 12 sty 2011, 10:12

No jest to pojazd nieszablonowy z pewnością. Zacisnąłem zęby i mozolnie rozbudowuję.

Stockowe działo 152 mm.

Nazwa znacząco myląca. Powinno być określane jako karonada, albo ostatecznie kolubryna. Czas przeładowania sugeruje, że nie strzela pociskami tylko kulami żelaznymi, jest ładowane od strony wylotu lufy i odpalane lontem tudzież zamkiem skałkowym. Pocisk ma zdolności krajoznawcze więc nie oczekujcie, że trafi, bo może akurat będzie przelatywał obok uroczego zagajnika i zaciekawiony skręci. Ale o tym za chwilę.

Wg. mnie najbardziej rozsądna rozbudowa to w kolejności: nowe traki, mocniejszy silnik. Dlaczego nie karonada na którą tak narzekam? Otóż w moim uznaniu największą bolączką Su jest brak jakiejkolwiek mobilności. A jest ona pilnie potrzebna by wpisać się w działania teamu - czyli zwyczajnie nadążyć dreptając za resztą. Po co?

Otóż bowiem karonada vel. kolubryna potraktowana dobrze rozwiniętą załogą, i rammerem jest dalej żałośnie wolna, jednak czas przeładowania pozwala już na udział w walce. Mój największy błąd polegał na korzystaniu z autocelowania na większych odległościach. Straszny błąd ponieważ można tym czymś razić celnie na dystansie powyżej 300 m. i to strzał za strzałem.

152 mm ma tendencje do przenoszenia i znoszenia toru lotu. Nigdy natomiast nie zauważyłem by pocisk skracał dystans ryjąc przed celem. To odkrycie przetestowałem celując w wozy na dystansie 300-350 m. i w górną linię gąsienic na wysokości podstawy wieży. Celując w przód mierze idealnie pomiędzy telegrafistę i kierowcę i odrobinę niżej. Mimo celności 0,44 pocisk trafia bez pudła ponieważ płaszczyzna celu jest większa niż sumaryczny 132 cm potencjalnego zniesienia. Działa ale odradzam próby na większe dystanse - to już czysta loteria. Mój rekord trzy kolejne celne strzały z HE na dystansie ok. 390 m na Karelli oddane w Panterę w pancerz przedni - Obiekt, co uważam za intrygujące - nie przeżył eksperymentu. I z racji dystansu nie był w stanie skutecznie przeciwdziałać - w ruchu nie miał szans na trafienie (no i zobaczył za późno).

Absolutny rekord to trafienie w bok rozpędzonego T-54 z odległości ok 150 m. Obydwaj nie wierzyliśmy w to co się stało - strzeliłem kompletnie na oko odkładając poprawkę na nieco mniej niż 1,5 długości T-54. I weszło.

Na takim dystansie przeważnie używam HE. Z dramatycznym rezultatem. Tiery średniego szczebla po prostu wyparowują PzKwIV po prostu znika w eksplozji, Sherman robi fikołka, T-34 rozpada się w drzazgi.

Tygrys i jego tierowi towarzysze potraktowani w ten sposób gwałtownie tracą zapał do walki. Utrata 30-50 proc. żywotności "na dzień dobry" działa paraliżująco. Wyższym tierom też można zaszkodzić.

Ale nic za darmo. Samotny Su to samobójca, który w najlepszym razie ustrzeli kogoś zanim sam zginie. To nie jest wóz, który jak niemieckie TD może oddalić sie od sojuszników i samodzielnie zapolować. Zadaniem SU (ze 152 mm) jest radykalne i szybkie zmniejszenie liczebności przeciwnika, który własnie nawiązał walkę z naszymi siłami.

Np.

Nasze HT wchodzą w kontakt z przeciwnikiem - pierwsze strzały pierwsze uszkodzenia i w tym momencie wchodzi SU - nagle jeden z HT wroga odkrywa, ze ma 20-30 proc. życia, albo że w szyku już brakuje w pełni sprawnego Mediuma. Po ok. 8-10 s. sytuacja się powtarza. Myślę, ze to istotna i ważna pomoc w walce.

Co do amunicji zdecydowanie częściej używam HE. Zdecydowanie jest to amunicja niehumanitarna. W co nie trafi zawsze jest skutek. Natomiast z AP jest w moim uznaniu problem. Wczoraj z odległości 50 m. rozstrzelał mnie... Hetzer, od którego zrykoszetowały dwa kolejne trafienia (!!!). To nie przypadek. 152 mm AP radośnie rykoszetuje od czołowego pancerza T-34, miałem też przypadek rykoszetu od bocznego pancerza stojącego A-20 - to już w ogóle absolutny hit. Podejrzewam, ze to jedyny pocisk, który może rykoszetować od Traktora. Pancze też mu się często trafiają.

Artyleria. No tu jest słabo. Nie dość, że nie problem trafić nawet na ślepo w miejsca gdzie grasuje SU (nie uciekniemy za bardzo od miejsca, w którym nas zobaczono) to jeszcze trafienie zawsze jest typu multi - działo i ładowniczy, celowniczy i silnik itd. Hardkorowo trafienie wykończyło mi silnik, ładowniczego i celowniczego. Dodając do tego wcześniejsze uszkodzenie działa zostałem celem. Niemobilnym w dodatku.

Mój rekord to 6 maszyn zniszczonych w trakcie bitwy. No i te odznaki rozpruwacza robią jednak wrażenie :P

Dziwny ten sprzęt jest, ale intrygujący. Zobaczymy jak 122 mm. Dzisiaj odblokowuję pierwszą.
Florek
Posty: 6
Rejestracja: 17 sty 2011, 13:15

Re: SU-152

Postautor: Florek » 17 sty 2011, 15:35

Su-152 to najlepsza maszyna jaką grałem z 122mm 1944 (tą bardziej szybkostrzelną) zadajemy ogromne obrażenia z niezłą penetracją a do tego szybkostrzelność 10 strzałów na minutę pozwala walić , raz za razem za około 400hp...dobrze ukryty wytniesz przeciwny team zupełnie sam, średnio na bitwę zabijałem po 3-4 przeciwników bez kłopotu, 2 razy powaliłem 7 w jednej walce.
mam siatkę maskującą , i kamuflaż całej załogi 100 procent, działo 122mm jest bardzo cielne na dużej odległości więc możesz stać 100-200 metrów za atakującymi czołgami i po prostu ściągać cel za celem. Elite su-152 to morderca jest o niebo lepszy od niemieckiego odpowiednika, zresztą...JagdPantera wciągam nosem. Teraz mam isu zagrałem może 10 walk no i ten sam problem co początkowo z Su...jest mułowaty, ale liczę, że jak wsadzę silnik i gąski to będzie wymiatał.
Gorąco polecam su-152 bo to świetna maszyna w rękach doświadczonego czołgisty.
początek jest frustrujący...ale kończy się już rewelacyjnie :)
Slaw
Posty: 15
Rejestracja: 17 sty 2011, 15:52

Re: SU-152

Postautor: Slaw » 18 sty 2011, 7:29

Czasami mam ochotę zrobić wykład o rosyjskich TD jak profesor z najdłuższą brodą. Prawda jest jednak taka, że każdy kto chce się dobrze bawić w tej grze musi znaleźć wóz, który będzie najlepiej odpowiadał jego charakterowi. Nie masz cierpliwości na siedzenie w krzakach w drugiej linii - nie graj TD.

Co do SU-152 to naprawdę dobry wóz, ale... Tym ale jest wyszkolenie załogi, u mnie to 100/100 w camuflarzu. Bez tego znikamy po dwóch, trzech trafieniach. Ale jeżeli ktoś doszedł do SU-152, to znaczy że grał wcześniej SU-85 i SU-100 a te są jeszcze mniej wytrzymałe. Dlatego większość graczy zdaje sobie sprawę, że ten td nie wychodzi cało ze starcia face to face z czołgiem tieru VII i wyżej. Dlatego krzaki z tyłu, kamuflarz i cierpliwość.

Problemem SU-152 jest to, że przesiadamy się na niego z bardzo szybkich i bardzo zwrotnych SU-85 i SU-100. A mułowatości su dorównuje jedynie isu. Obiekt też specjalnie zwrotny nie jest, ale jest odrobinę lepiej.

Co do wyposażenia to działo D-25 (szybkie, celne i silne) i siatka. U mnie su jeździł jeszcze z pokrytą optyką i ulepszeniem celownika. Wystarczyło.

Generalnie wspominam miło chociaż wrócić bym nie chciał.

Pozdrawiam
S.
BushCamp
Posty: 157
Rejestracja: 13 maja 2011, 16:50

Re: SU-152

Postautor: BushCamp » 18 maja 2011, 19:13

Ja wyznaję zasadę że najpierw tracki, potem silnik, a na końcu cała reszta, nie ważne czy stockowa armata sprawia że chcę pogryźć klawiaturę.

Tak czy siak. Wrzuciłem do SU152 już gąski i silnik. Po prostu nagle to zupełnie inny TDek. Z powolnego, ledwo obracającego się ślimaka zrobił się całkiem sprawny. Prędkość max jak na razie (77% wyszkolenia załogi) w terenie to 30km/h czyli nie tak źle. Choć raz już na płaskim udało mi się pojechać i z max prędkością.

Armata 152mm to taki mały potworek. Pociski HE są po prostu wyśmienite. Raz jednym strzałem zbiłem Tigera z 100% na 30%. Miał nie fart bo pocisk przebił boczny pancerz :D Nie podpaliło go ale silnik padł bo nie uciekał :P Prawdopodobnie też pół załogi było martwe :P Innym razem też tigera waląc w boczny pancerz zbiłem ze 100% na 10% (krytyk) i podpaliłem. Ta armata jest cudowna. Nie mogę się doczekać przesiadki na 122mm ^^ a potem na BL10 na ISU :D

Co by nie być gołosłownym:
http://imageshack.us/photo/my-images/709/shot008vf.jpg/
http://imageshack.us/photo/my-images/593/shot009cl.jpg/
Basasael
Posty: 23
Rejestracja: 19 maja 2011, 6:22

Re: SU-152

Postautor: Basasael » 02 lip 2011, 11:58

152mm to masakra, aż dziw że kiedyś ignorowałem SU152 jako przeciwnika. Druga armata 122mm jest dobra do nabijania expa, pod warunkiem że wylosuje nas w miarę wysoko, wtedy SU152 sieje pogrom. Taki T29 idzie na 3 strzały w kadłub, od przodu wchodzi pocisk pięknie. Tylko raz wyszedłem na minus, ale zarobku też dużego nie miałem przez koszta amunicji. Ale stockowa "katapulta" 152mm jest świetna, w miarę tania i nie muszę się martwić o celowanie, ładnie wchodzi nawet w Mausa, ISy 3 i 4 schodzą na 4 strzały :) Od przodu warto celować w armatę, a od boku i tyłu to działo robi miazgę - trafiłem od boku Ferdka za ponad 60% :)

Upgrade SU152 zacznij od gąsienic i silników, a następnie radia. Wtedy z niemrawego żółwia SU152 przeobraża się w prawdziwego potwora :) Armatki 122mm zostaw na koniec.

Muszę jeszcze zdementować pogłoski jakoby 152mm było bardzo niecelne. Trzeba wziąć pewną poprawkę i celować trochę niżej, bo pocisk lubi zakręcać w górę. Statystyki na tym dziale mam 67% trafień, a lubię strzelać na duże odległości. Mój rekord to artyleria zabita z 624 metrów przy użyciu 152mm :) Polecam zmniejszyć czułość myszki w trybie snajperskim. Dodatkowo zmieniłem przycisk strzału z LPM na spację, gdyż zdarzało mi się często że celownik przeskakiwał gdy wciskałem przycisk na myszce, co skutkowało "pudłem". Dodatkowo nie strzelam zaraz po zgraniu celownika, ale jeszcze odczekuje z 1-2 sekundy. Wtedy dziwnym sposobem pocisk trafia nawet z 500m bez problemów :) Używam tylko pocisków HE, AP lubi bardzo się odbijać. Polecam jeszcze Rammer jako wyposażenie dodatkowe. Czas przeładowania to ok. 15 sekund. 122mm przeładowuje mi się w ok. 7,5sekundy, co mnie dziwi, bo "teoretycznie" jest ok. 2.5-3 razy szybsze przeładowanie niż 152mm.

Podsumowując SU152 to masakrator, tylko trzeba się wczuć, nauczyć celować i nauczyć się cierpliwości podczas przeładowania. Nie kampić cały czas (przynajmniej do czasu aż sytuacja na polu bitwy nie wskazuje na możliwość szarżowania) - SU152 jest dość wytrzymały i potrafi odbić wiele pocisków. Zdarza się że przejmuję inicjatywę i gonię za przeciwnikiem z dobrym skutkiem.

Wróć do „Czołgi radzieckie”